Zawsze zastanawiał mnie fakt dlaczego ja nie rozumiem się z własnym bratem. Pseudo bratem jak bym go nazwała. Teraz nie łączy nas już nic-kiedyś mogliśmy jeszcze jakoś normalnie sobie porozmawiać czy ogółem dzieliliśmy podobne zdanie czy pasje. Dzis mój brat jest całkowicie pod wpływem, zgubnym wpływem swojej nowej rodziny a juz tym bardziej swojej przepieknej niebieskookiej żony podczas gdy ja mam brzydkie i zielone oczy i nikt normalny nie chciałby ze mną rozmawiać...
Ale mniejsza z tym. Szukając informacji w sieci o relacjach między rodzeństwem i dlaczego nie tylko ja nie gadam ze swoim bratem ale i znam tez kilka osób jakie to nie rozmawiają także ze swoim rodzeństwem dochodzę do wniosku,że nie jest to zjawisko odosobnione czy rzadkie w dzisiejszych czasach a znalazłam taki oto artykuł:
Więzi na całe życie nie da się z nikim zbudowac czy to z rodzicem czy to z rodzeństwem a juz tym bardziej nie z partnerem ale naprawdę szkoda mi słów jak bardzo bliscy ludzie stawaja nam się obcymi a obcy ludzie czasem bardziej nas żałują niż tak zwani najbiżsi. Tak to w życiu już bywa,że często ludzie z jakimi nas los wiąże mogą mieć relacje karmiczne i stąd te zerwane więzi by móc przerobić nasza lekcję życia i to ma nas nauczyc czegoś co jest nam pisane w tym życiu.
A z racji tego,że mój brat mógł być w przeszłości w poprzednich życiach moim dzieckiem lub partnerem w tym życiu za karę urodził się jako mój brat... Stąd nasze relacje są jakie dzis są no i oczywiście są rzeczy czy relacje jakich już nie naprawimy bo nza dużo złego sie wydarzyło czy po prostu za dużo czynników odpychających nastąpiło i tyle.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz