piątek, 3 lipca 2026

149

 Genów się nie oszuka. Nawet gdybym i próbowała coś pokręcić czy podziałac ku temu np poprzez wstryknięcie sobie barwnika w swe przeklęte zielone tęczówki to i tak w moim kardiotypie i fenotypie istnieją zakodowane informacje w genach gdzie to jest tam informacja, że mam zielone oczy i mogę przekazać ten gen dalej np swojemu potomstwu jakie bym mogła mieć gdy mogłam mieć dzieci i one odziedziczyły by po mnie ten kolor oczu bo ich babcia a moja matka ma także ten sam kolor oczu-zielony i to matce czyli Rudej powinnam podziękować, że jest to gen dominujący a nie recesywny jak niebieskie oczy mego ojca...

Za to większość naszych cech dziedziczymy w genach albo w czynnikach takich gdy nasze matki tak sie odżywiały a nie inaczej jak to podaje ten artykuł o dużym nosie:

https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,31078430,narzekasz-na-duzy-nos-jedno-z-rodzicow-jest-temu-winne.html

Nie znoszę uchodzić za sexowną wśród mężczyzn a i nawet przysłowiowe "Chłopaki do wziecia" szukają kobiety jak to piszą "aby miała niebieskie oczy" to niby czemu ten cholerny zielony do mnie tak przylgnął skoro ludzie mogą mieć np dominujący kolor oczu brązowy i to jest najbardziej powszechny kolor oczu wśród ludzi na świecie a jak ktoś ma np niebieskie oczy to musiał mieć wspólnego przodka a o zielonych pisze się jakoby były najrzadsze a mnie to wkurza jak cholera!!!

Zielone oczy mają niby osoby pełne fantazji jak i typowe Anki z Zielonego Wzgórza co mnie bardzo wkurza jak nie wiem co!!! Nigdy nie chciałam mieć zielonych oczu. Nie rozumiem dlaczego przywędrowały one akurat do mnie i czemu nie mam niebiekich oczu jak mój ojciec aby jestem drugą Anką z Zielonego Wzgórza!!!