środa, 1 lipca 2026

142

 Nienawidzę Ani z Zielonego Wzgórza nie tylko dlatego,ze nie lubię sierot ale za jej zachowanie przez jakie nie raz musiała przepraszać,że żyje. Gdy po ciężkiej depresji na jaka się leczę od 13 styczni 1997 roku poszłam raz do innej psychiatry po leki bo mój psychiatra akurat był na urlopie a moje leki mi się skończyły to daty 26 bodajże lutego 1999 gdy poszłam do innego psychiatry i była to kobieta to powiedziała mi ona,że jej zdaniem "Jestem jak Ania z Zielonego Wzgórza i kiedyś pokocham tak jak ona swojego Gilberta..."

Byłam wtedy bardzo zniesmaczona jej uwagą jak i za równe 9 lat gdy byłam na studiach daty 12.12.2008 zmarł mój ulubiony historyk jak wiecie i zgadnijcie z czym mi się to skojarzyło...ze śmiercią Mateusza z Zielonego Wzgórza jaki też był ważną osobą dla Anki z Zielonego Wzgórza... Doprawdy jest to chore bo nigdy nie lubiłam Ani za to,że ona wzięła czyjąś winę na siebie gdy została posądzona o kradzież broszki Maryli a tak naprawdę jej nie ukradła a mi gdy byłam na WSZIF-ie przypisywano "dużą fantazję" jak i jak to ujęła pani Zemska jakobym to była "konkurencją dla Ani z Zielonego Wzgórza"...

To jest chore a ten Mateusz zmarł na zawał tylko dlatego,że stracił jakieś pieniądze w banku jaki zbankrutował no i oczywiście mnie przyrównywano do tej rudej Anki z Zielonego Wzgórza bo ona po stracie Mateusza nie mogła się pozbierać ale Mateusz był stary i już przyszła wtedy jego pora. Gdybym się miała przyrównac kogoś z książek z serii o zielonym Wzgórzu to była by to właśnie...Maryla stara panna jaką i ja jestem i jestem dumna z tego. 

Podobnież jak Maryla miała brata Mateusza tak i ja miałam brata i marzyłam by otworzyć z nim szkołę tak jak panna Minchin i jej siostra Amelia z serii o Sarze małej księżniczce. Może i jeszcze kiedys szkołe otworze własną ale już nigdy nie z bratem bo nie mam już z nim wcale kontaktu...

To jest scena w jakiej chowano Mateusza z Ani z Zielonego Wzgórza:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz