poniedziałek, 1 czerwca 2026

137

 O ile kobiety piękne przykuwają uwagę mężczyzn zauważyłam,że jest też zapotrzebowanie wielkie na dojrzałe piękno. Takie kobiety bowiem niby mają znać swoje ciało i potrzeby i są stabilne przez co są przez to pożądane przez mężczyzn jak i oczywiste jest, że niektóre z nich mogą się bawić młodszymi czy po prostu być naiwne, że to miłość życia. Ale prawda jest jedna-nie ma miłości bez seksualności a co za tym idzie co innego miłość duchowa a co innego miłość łóżkowa. Niby idzie te dwie rzeczy połączyć ale ja uważam,że starsze kobiety czasem mogą nie wytrzymać temperamentu łóżkowego młodych mężczyzn.

W tym artykule idealnie opisane jest dlaczego młodzi mężczyźni szukają starszych partnerek i je pożądają:

https://kobieta.wp.pl/to-moze-byc-pociagajace-rosnie-zainteresowanie-dojrzalymi-kobietami-7291067044280608a

Albo i na odwrót-młode dziewczyny często wiążą się z s=dużo starszymi od siebie partnerami bo albo są sponsorowane albo czują się dojrzałe jak ta cała Żaneta Marek co poślubiła o 15 lat starszego od siebie nauczyciela z jakim dziś jest rozwiedziona ale mają trójkę wspólnych dzieci. Nie rozumiem czemu i skąd się biorą akurat takie związki. Zawsze byłam zdania, że to nie wiek grał role w takich związkach a pieniądze i sex oraz poczucie stabilności emocjonalnej. 

Mówi się, że gdy kobieta jest ze starszym od siebie to jest to dla niej Niebo.

Gdy zwiąże się z rówieśnikiem jest to Ziemia.

Podczas gdy związek z młodszym partnerem jest jak Piekło...

To by się nawet i zgadzało w przypadku moich rodziców gdzie to matka jest starsza od mojego ojca jaki nie miał we własnym domu wzorca swojej matki i przez to poszukał sobie starszą od siebie za żonę by mu po prostu "matkowała". No i to widzę sama. Za to ja widząc taki obraz rodzinny zawsze gustowałam w starszym lub w rówieśniku ale nie po to aby stworzyć związek ale raczej bywały to fascynacje jak np fascynacja urodzonym w 1966 roku Pietrasem jaki to odgrywał dużą rolę w moim życiu.

Ja ogólnie brzydzę się młodszymi od siebie mężczyznami i jeśli już miałabym takich brać pod uwagę np jako znajomych ale nie o związek to raczej traktowałabym ich jako swoich synów. Bo tak tez do tej pory w moim życiu było i będzie nadal.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz