sobota, 2 maja 2026

130

 "Underground or aeroplane-doesn't matter in the end"-tymi oto słowami zawsze się witałąm na początku notek na moich blogach w latach 2007-2010 jak były one jeszcze na onecie i były to moje starsze blogi. Zwłaszcza słowa te kierowałam o Michalinę z Nadodrza czy o odejście z Nadodrza ale dziś kieruję te słowa bo dobrze,że nie śnią mi się zmarłe bliskie osoby bo rzekomo przed śmiercią ludzie śnią o zmarłych bliskich osobach a mnie na szczęście nigdy w życiu nikt bliski się nie śnił. 

Może to dlatego,że ja nie byłam nigdy z nikim zżyta a ludzi umarłych widuję na jawie na przykłąd na cmentarzu kiełczowskim gdzie to tam bywają częśto zagfubione dusze. Niejednej osobie w realu wywróżyłam ciążę bo wisiały nad daną osobą dusze zmarłych przez co te osoby wstąpiły w te dziewczyny czy kobiety i teraz mają one dziecko czy dzieci.

Jak czytam takie artykuły jak ten poniżej to od razu myślę sobie,że dobrze,że śni mi się moja albo mego brata przeszłość a nie jacyś zmarli i jeszcze do tego jacy mogliby być mi bliscy:

https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/co-sni-sie-przed-smiercia-te-sny-u-wszystkich-sa-niemal-identyczne/5meljft

Raz może tylko śnił mi się zmarły Antoś Szprycha co śpiewał o PGR-ach jak gdzie to się one podziały a tak to ogólnie śnią mi się ludzie żywi jacy wywarli na mnie jakieś wpływy czy wrażenia i myśląc o nich przywoływałam ich w swoich snach. Mojej matce często śnią się albo jej świętej pamięci ojciec albo jej macocha jaką to jej ojciec przyprowadził do domu i ożenił się z tą macochą a ja do dziś mam obraz umierającej w Ostrowie Wielkopolskim tej macochy jak leży na łózku i umiera z tym,że matka zamiast chronić mnie przed takim widokiem gdy byłam młoda-pokazała mi ją umierającą. To był 9 października 1989 rok gdy ta macocha zmarła.

Życie się ludziom różnie toczy. Mojej matce się tak potoczyło jak się potoczyło i z moim ojcem ona nie jest szczęśliwa jak i mnie i mego pseudo związku z Prokopem z Opola nie pobłogosławiła przez co ja się też z tym swoim pseudoi Prokopem kłóciłam a co za tym idzie zbliża się 17 maja-dzień w jakim to zadośćuczynienie za śmierć Cyanide jak i proces o nią wygrałam ale do końca życie nie zapomnę o mojej Cyanide z Ostrowa Wielkopolskiego. To w końcu moje "dziecko" było.


Ściskam Was mocno!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz