Zawsze tępiłam Angelinę Jolie czy inne osoby borderline jakie najpierw się samookaleczają a potem robią sobie na swym cudownym i poranionym ciele tatuaże. Wiedziałam, że tusz nie pozostaje obojętny dla organizmu jak i kiedyś myślałam,że może i wstrzyknę sobie barwnik w obojętnie jakim kolorze do tęczówek ocznych aby nie były one zielone ale niestety-genów nie oszukam w w zapisie genetycznym mam zielone oczy i co z tego,że zniknęłyby z moich oczu ale nie zniknęłyby z mojego genomu.
To,że tatuaże to zło i szkodzą one zdrowiu można przeczytać nawet na portalach o zdrowiu:
https://portal.abczdrowie.pl/naukowcy-alarmuja-ws-tatuazy-tak-wplywaja-na-organizm/7237272370231808a
Nawet człowiek nie może zrobić rezonansu jak ma jakieś części ciała wytatuowane ale naprawdę moim zdanie tatuaże nie powinny być dla ludzi jacy potem je i tak usuwają laserowo bo np imię ukochanej osoby się zmieniło i trudno przerobić dany tatuaż z imieniem na imię nowej sympatii bo nie da się zrobić np z Agnieszki Pauliny czy z Jana Dominika. Takie osoby moim zdaniem jakie rozważają wytatuować sobie imię ukochanej osoby powinny się liczyć z tym,żę nic nie jest na wieki a miłość może przerodzić się w nienawiść nawet do najbardziej ukochanego człowieka.
Rzekom o jakiś czas temu pokutowało przekonanie jakoby to osoby mające tatuaże nie mogą zostawać dawcami szpiku bo ich organizm pracuje inaczej ale ten mit chyba obalono ale naprawdę żal mi ludzi jacy tatuują sobie imiona ukochanych osób bo nawet najlepszy tatuaż nie gwarantuje trwałości w miłości. Niestety ale ludzie myślą sobie, że na wieki będą z tylko jedną i tą samą osobą ale prawda jest zupełnie inna niż mozna oczekiwać.
Tak jak mi wiadomo to wiążą się ze sobą lub żenią misie z kotkami a rozwodzą krowy z baranami.
No cóż-ja mam nadal ten sam brzydki moim zdaniem i na myśl przywodzący Akage no Anne czyli Anię z Zielonego Wzgórza kolor oczu. Może i nie jestem ładna ale nie zamierzam tracić wzroku czy zdrowia przez coś co mi się nie podoba.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz