Teraz już wiem dlaczego tak się stało. Dlaczego to przysłowiowe mleko się rozlało i mnie nie przyjęto. Nie trafiłam nawet na listę rezerwową a UWr umyło sobie rączki pod moim pytaniem na ich stronie dlaczego mi napisano w irk, że jestem "niezakwalifikowana". UWr rekrutacja twierdziła,że "nie dopełniłam formalności" ale prawdę dopiero napisali mi w swojej decyzji-uzyskałam 90 punktów a aby się dostać trzeba było uzyskać ich około 120... Ale to fakt-chętnych mieli bardzo dużo na pedagogikę w tym roku.
Już wiem dlaczego-bo tak jak pisze poniższy artykuł, do uczelni rejestrowali się tegoroczni maturzyści z podwójnego rocznika czyli były to dzieci z roczników 2007 i 2008 jaki jako 6-latki poszli do szkoły:
Nie chcę znać uczelni prywatnych a jak słyszę słowa typu "płatnik", "czesne" czy "umowa" to naprawdę aż się we mnie gotuje bo na studia zaoczne trzeba mieć kasę. Nie interesuje mnie żadne sraj-pendium czy inne tam zapomogi finansowe. Interesuje mnie nabywanie wiedzy za darmo jak i towarzystwo ludzi normalnych a nie pracujących... Nie dogadam się bowiem z kimś kto ma własną rodzinkę czy pracuje. Nawet i studia bezpłatne typu "ucz się i pracuj" mnie nie urządzają tym bardziej. Tym bardziej-nie chcę dzielić jednej grupy czy siedzieć w ławce z kimś kto siedzi na swej doopie jaką rodził i ma dzieciarnię w domu.
Ja tymczasem jako wolny ptak jestem szczęśliwa bo moje serce zajmą nowe studia a co za tym idzie odświeżam stare znajomości jak i staram się trzymać jakoś. O czesnym czy o kasie nie chcę wcale słyszeć. Jak kogoś stać to ok-moi rodzice już mi dosyć płacili w życiu i za moje długi także jestem im wdzięczna za pomoc finansową ale nie można na wieki być na ich utrzymaniu ale ja jako osoba niepełnosprawna to nie przysługuje mi żadna pomoc finansowa na studiach I stopnia bo mam już jeden licencjat z tej nieszczęsnej politologii ale nie przyznaję się do niego a co do dalszej mojej nauki to chcę tylko się doskonalić a nie chcę iść do pracy bo mam stopień znaczny.
Nie za dobrze wszystko widzę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz