poniedziałek, 1 czerwca 2026

135

 Jedną z tematyki jaka od dawna mnie pasjonuje jest tak zwana "samotność osób starszych" jaka to może przybierać różne odcienie. Jedne osoby starsze boją się wychodzić z domu bądź dokarmiają koty czy inne tam ptaszki w parku. O drugich rodzina chce zapomnieć i albo urywa z nimi kontakty albo porzuca ich w szpitalu co już nie należy do rzadkości a jest to problem społeczny wysokiej rangi. Albo coraz to barziej starzejące się społeczeństwo jakie ma kasę i chce się po prostu zabawić. Jadą więc do sanatorium by sobie poznać nowe osoby bo jeszcze się jest na chodzie i do tego łapią virusy HIV czy inne tam venery co spotkało tę oto wesołą babcię z tego artykułu:

https://wiadomosci.wp.pl/hiv-ma-twarz-babci-ewy-przywiozla-go-z-sanatorium-7290344847522016a

Jak czytam takie oto artykuły jak ten powyżej to naprawdę dziękuję losowi,że dla mnie samotność byłaby wielkim wybawieniem. Brak zrzędzącej matki czy ojca pijaka to dla mnie wielki sukces były życiowy a co do pomocy to ja sama sobie radzę wbrew temu co mi wmawiają ludzie. Jak słyszę co ta babcia odwaliła i jej zgubny tok myslenia to czasem zastanawiam się czy ludzie dorośli a zwłaszcza osoby starsze nie są zbyt naiwne czy myślą zbyt mało realistycznie czasem nawet na poziomie dziecka bo tacy ludzie z powodu samotności tracą racjonalny tok myślenia.

Moja matka też czasem daje się oszukać obcym ludziom jak i udaje,że nic się nie stało. Mój ojciec jest młodszy od mojej matki ale jest i naiwniejszy i oboje bardzo się kłócą odwalając mi szopki w domu a ja musiałam od samego początku na to patrzeć. Moja matka jak byłam już w wieku rozrodczym powiedziała mi jak ja oznajmiałam jej,że nie chcę nigdy mieć rodzinki to mi mówiła:"Pogadamy za 10 lat". A minęło już od tamtej pory nawet i 30 lat no i??? Nadal poglądy mam takie same a owe 10 lat zamieniło się w 30 lat.

Nie wiem skad się bierze u ludzi w podeszłym wieku takie przekonanie, że ludzie muszą być z natury dobrzy czy ogółem każdy musi mieć dobre zamiary. I co ciekawe nic nie chroni przed takim tokiem myslenia bo nawet i mając 60 lat mozna być w ciązy dzięki pod przykład in vitro co jest niebezpiecznym narzędziem w dzisiejszych czasach jakie bywać może przez pary chcące mieć dziecko po 50 tce nadużywane. Ogółem rzecz biorąc to naprawdę współćzuję,że dzisiejsze osoby starsze to nic innego jak naiwne wyrośnięte dzieciaki a nie dorośli i świadomi swojej wiedzy życiowej mędrcy dający dobre rady i mający przekaz dla świata młodych.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz