Nowy rok nastał a nikt mnie bardziej nadal nie denerwuje jak własna matka!!! Jako,że jestem przeziębiona moja matka czepia się mnie o byle co. Daje mi swoje porady jakich mi nie trzeba i udaje jaka to jest troskliwa ale swoimi radami robi mi wiele złego bo ja nie potrzebuję dobrych rad-one mnie nie uzdrowią. Nie potrzebuję też aby iść do lekarza ani dobrych rad troskliwej mamuni-prostu niech się tymi dobrymi radami wypcha. Bo ona nie miała matki jak i chce ona nią być ale za duża przepaść poglądowa i pokoleniowa jest między nami.
Moja matka jest chora jak i psuje mi humor swoim podejściem do życia no i oczywiste jest to,że nikt normalny matką być nie powinien kto sam matki nie miał jak ona. Nic mnie bardziej nie denerwuje niż rozhisteryzowana nade mną mamuśka jaka to udaje,że cały świat jest zły a mama dobra. Ta wstrętna baba mnie tak denerwuje, że o Sylwestrze Marzeń mogę sobie tylko pomarzyć. Nie mogę nawet podładować telefonu bo mamuchna od razu mi komentuje, że "zdechnę jak rad mamuni nie posłucham" no i oczywiście nigdy nie chciałam mieć matki. Sama mi się naprasza swoimi radami.
Nigdy nie trawiłam rodzinek bo moja własna matka dała mi tak obraz rodziny, że szkoda gadać bazując na rodzinie spędzonej z macochą z jaką ona miała dzieciństwo to naprawdę moja matka to sierotka z bajki. I nie będę czcić obrazu matki czy ojca bo szczęśliwej rodziny nie miałam nigdy tylko nadwrażliwą matkę jaka jest borderline i ojca pijaka. Nigdy nie pragnęłam zakładać własnej rodziny czy łączyć się w pary z kimkolwiek bo ograniczenia jakie niesie to za sobą jak i możliwość powielania schematu rodziny z jakiej się pochodzi czy z pokolenia na pokolenie przekazywane wzorce pewnych zachowań jakich nie trawię są naprawdę nie na miejscu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz